Deklarowany przebieg samochodu, to jeden z kluczowych elementów kształtujących wysokość raty najmu. W teorii sprawa wydaje się banalna, choć pokusa obniżenia kosztów wyborem mniejszego limitu kilometrów, może okazać się pozorną oszczędnością. Jak wygląda sztuka spokojnej eksploatacji wynajętego auta?
Wynajem samochodu, staje się coraz ciekawszą alternatywą dla poszukujących czterech kółek. Takie rozwiązanie pozwala cieszyć się nowym, bądź stosunkowo nowym pojazdem, z ominięciem wszelkich niewygodnych utrudnień, takich jak choćby zakup ubezpieczenia, sezonowego ogumienia, czy przede wszystkim sprzedażą samochodu, kiedy zajdzie taka potrzeba. Najem auta ma też taką zaletę, iż nie zobowiązuje do wydawania często setek tysięcy złotych. No dobra, ale jak to wygląda w praktyce?
Najważniejszym czynnikiem, dyktującym cenę samochodu, jest jego ogólna wartość. To chyba najbardziej oczywisty punkt programu. Im droższy samochód, tym wyższa rata. Oczywiście, nie należy tego odbierać, jako złośliwości wynajmującego, ponieważ koszt jest bardzo mocno powiązany z przewidywaną utratą wartości. Cena katalogowa, może mieć tu trochę mniejsze znaczenie, a dwa samochody w podobnej cenie, mogą mieć zupełnie inną ratę najmu.
Co kształtuje koszt związany z najmem pojazdu w WUZO?
Drugim elementem kształtującym cenę, jest okres najmu. Im dłuższy, tym na ogół rata jest niższa. Numerem trzy, według mojego zestawienia, jest właśnie limit kilometrów. Im wyższy jest deklarowany przebieg, tym rata odpowiednio rośnie. Dzieje się tak, ponieważ przebieg samochodu jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na jego wartość. Bardzo ważnym elementem, pozwalającym wyraźnie zmniejszyć miesięczne koszty związane z najmem samochodu, to wpłata początkowa. Jeśli chcesz mieć wpływ na wyraźne zmniejszenie raty, to właśnie tutaj.
Ostatnim elementem, jest dobór zakresu usług, takich jak ubezpieczenie, serwis, przeglądy, wymiany opon, czy assistance. Wybierając samochód z oferty wuzo.pl, nie musisz się tym wszystkim martwić, ponieważ oferowane auta mają to wszystko w cenie. Sama kalkulacja raty najmu w WUZO jest bardzo prosta i wymaga jedynie obsługi dosłownie trzech suwaków, określających czas użytkowania, opłatę wstępną oraz deklarowany przebieg. No właśnie, jak ustalić ostatni element, by nie przesadzić w żadną stronę?
Sztuka szacowania przebiegu pojazdu
Najprostszą metodą oszacowania rocznego przebiegu jest rachunek sumienia. Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszym, jest porównanie wyświetlanych bieżących kilometrów z tymi, w momencie zakupu na przestrzeni czasu. Druga metoda, to sprawdzenie przebiegów na portalu CEPiK, choć tutaj, niezbędny może okazać się dowód rejestracyjny.
Naturalnie nie ma sensu zakładać, że jeśli przez ostatni rok, samochód pokonał 15 tysięcy kilometrów, to obecnie zrobisz nim tyle samo. Wystarczy, zmienić pracę, przeprowadzić się, albo zwiększyć ilość podróży, by cały misterny plan legł w gruzach. Czego w takim razie unikać przy szacowaniu rocznego przebiegu auta?
Deklaracja niskiego przebiegu kusi, ale nie daj się wciągnąć w pułapkę
Z całą pewnością nie ograniczaj rocznego przebiegu wyłącznie do podróży do pracy. Pewnie nie zwracasz na to szczególnej uwagi, ale wyjazdy na zakupy, do rodziny, czy nawet weekendowe wycieczki, mogą stanowić naprawdę sporą część rocznego przebiegu. Może też być tak, że to właśnie one przeważają na liczniku twojego auta. W ten sposób zakładane 5 tysięcy kilometrów rocznie, można wyczerpać już w drugim kwartale roku. A co z np. wakacyjnym wyjazdem nad morze?
Tydzień temu opowiadałem o doskonałych samochodach na długie wojaże, jak np. do Chorwacji. Siedmiodniowy urlop nad Adriatykiem, to dla samochodu dodatkowy dystans w postaci 2,5 do nawet 4 tysięcy kilometrów, co jak się okazuje, może być naprawdę pokaźną częścią zakładanego planu. Jeśli do tego doliczysz np. wyjazdy do rodziny na drugim końcu Polski, może się okazać, że deklarowane 20 tysięcy kilometrów, może się po prostu nie spiąć. Zakładanie minimalnego przebiegu tylko po to, by obniżyć sobie ratę najmu, może okazać się fałszywą oszczędnością.
Czyli plan musi zakładać zapas? Oczywiście. Warto jednak podejść do niego z rozsądkiem. Jeśli roczny przebieg twojego samochodu wynosi około 15 tysięcy kilometrów, ustalenie takiego interwału na umowie najmu może okazać się wystarczające, jednak bufor daje spokój na nieprzewidziane sytuacje. Nie ma sensu wybierać jednak opcji pod tytułem „może wezmę 30 tysięcy kilometrów rocznie. Tak w razie czego”, bo zapłacisz dużo wyższą ratę za przebieg, którego nigdy nie przejedziesz. Trzy, pięć tysięcy kilometrów zapasu jest rozsądnym zabezpieczeniem, w przeciwieństwie do dublowania interwału, który będzie tylko niepotrzebnym kosztem. Pewnie zastanawiasz się, co w przypadku przekroczenia zaplanowanego interwału?
Konsekwencje nadprogramowego przebiegu
Wynajmując samochód, warto zapoznać się z warunkami dotyczącymi przekroczenia założonego przebiegu. Najczęściej jednak, za nadprzebieg trzeba będzie zapłacić ustaloną kilometrówkę. Istotne jest też to, w jaki sposób rozlicza się przebyty dystans auta. W przypadku niektórych ofert, większe znaczenie będzie mieć łączny limit kilometrów, obowiązujący na czas umowy, co oznacza, że np. w jednym roku, będziesz mógł przejechać większy dystans, niż w kolejnym.
Jak w takim razie podejść do kwestii zakładanych kilometrów? Ustalenie limitu przebiegu metodą „na oko” z pewnością nie należy do najrozsądniejszych i często będzie się wiązać z niepotrzebnymi wydatkami (czy to w postaci zbyt dużej raty, albo opłaty za nadprogramowe kilometry). Zdecydowanie lepszą opcją jest dokładne przekalkulowanie dotychczasowych wyjazdów oraz uwzględnienie możliwych zmian w przyszłości. Niewielki bufor w postaci paru tysięcy kilometrów ekstra, powinny zapewnić spokój w trakcie najmu auta.
Z pewnością nie ma sensu płacić za kilometry, których nie wykorzystasz. Z drugiej strony, wybieranie najniższego planu przebiegu, tylko po to, by zaoszczędzić na racie, dość szybko może się obrócić przeciwko użytkownikowi. Owszem, samochód ma służyć temu, by jeździć, ale najlepiej bez ciągłego zerkania na licznik.